Dziś druga piątka. Jeśli sobie solidnie na nie odpowiesz to przekonasz się, czy masz biznes, czy tylko ładną wizję w pliku word.
Jestem Wiedźma Biznesu, nie lukruję:
pomysł może pachnieć szałwią, mieć piękną nazwę i cudowną energię. Ale jeśli nie ma modelu, klienta i pieniędzy – to nadal jest tylko pomysłem.
Kropka.
No to lecimy dalej.
6. Jak klient ma mnie znaleźć – konkretnie?
Nooo, będę działać w social mediach. Acha – ale jakich?
I gdzie dokładnie pojawi się ten klient i co sprawi, że Cię zauważy?
Przykład: Sprzedajesz warsztaty dla kobiet po 40.
Sprawdź, czy Twoje klientki są raczej na Instagramie, Facebooku, czy LinkedInie. A może znajdziesz je w grupach lokalnych, na wydarzeniach offline. A może przychodzą z poleceń?
Moja podpowiedź: spróbuj przetestować 3 kanały sprzedaży w pierwszych 30 dniach.
Zobacz, gdzie będzie największe zainteresowanie – i ten kanał rozwijaj. Tylko nie chodzi mi o: „wrzucę post i zobaczę” – to nie strategia.
7. Co dokładnie sprzedaję – i za ile?
Zrozum – nie sprzedajesz „wsparcia”, „procesu”, „transformacji” ani „dobrych wibracji”.
Klient musi wiedzieć, co kupuje.
Zamiast: „pomagam kobietom odzyskać równowagę”
Napisz na swojej stronie, w newsletterze konkretniej: 90-minutowa konsultacja, po której wychodzisz z planem pierwszych 3 kroków do uporządkowania finansów / kariery / komunikacji / biznesu (wstaw dowolnie).
I teraz cena.
Czy to jest 99 zł, 399 zł, 1500 zł, 6000 zł?
Jeśli Ty boisz się nazwać ceny, klient będzie się bał zapytać. A wiem, że z wyceną mamy zawsze spory kłopot.
8. Ile muszę sprzedać, żeby to miało sens?
To pytanie, które – bywa – omijamy, a w porządnym biznesplanie to ważna rubryka.
Przykład:
Jeśli Twój produkt kosztuje 79 zł, a chcesz zarobić 8000 zł miesięcznie, potrzebujesz ponad 100 sprzedaży miesięcznie – zanim jeszcze policzysz koszty, podatki, czas i promocję.
A jeśli sprzedajesz usługę za 1200 zł, potrzebujesz około 7 klientów, ale wtedy musisz umieć ich znaleźć, przekonać i obsłużyć.
Liczby dają konkret, czasami bolesny.
9. Co mogę przetestować najmniejszym kosztem?
Nie musisz od razu robić strony, logo, sesji zdjęciowej, kursu online, sklepu i całego tzw. wizerunku marki.
Najpierw sprawdź, czy ktoś chce kupić to, co sprzedajesz.
Przykład:
Zamiast tworzyć kurs przez 3 miesiące – zrób testowy webinar.
Zamiast produkować 100 świec – sprzedaj 10 zestawów w przedsprzedaży i zbierz feedback.
Nie wydawaj od razu kasy na kosztowną platformę, zaproponuj konsultację 1:1.
Masz pomysł na e-booka? Sprawdź temat w poście i zobacz, czy ludzie zapytają o więcej.
Test nie musi być idealny – ważne, by dał odpowiedź.
10. Co zrobię, jeśli nikt nie kupi za pierwszym razem?
To bardzo ważne pytanie.
Brak sprzedaży nie zawsze oznacza, że pomysł jest zły.
Czasem:
- komunikat jest niejasny,
- klient nie rozumie wartości,
- cena nie pasuje do etapu zaufania,
- oferta jest za szeroka,
- mówisz do niewłaściwych ludzi,
- sprzedajesz za wcześnie albo za cicho.
Przykład:
Jeśli nikt nie kupił Twojego wypieszczonego warsztatu, sprawdź:
- czy temat jest wystarczająco konkretny?
- czy nazwa mówi o efekcie?
- czy pokazałaś problem klienta jego językiem?
- czy miałaś prostą ścieżkę zakupu? (tu jest czasami pies pogrzebany)
___________
Mam nadziej, że te pytania nie zniechęcą cię do przejścia od pomysłu do biznesu – nie taka była moja intencja. Chcę Ci tylko pokazać, że biznes to nie wróżenie z fusów (chociaż jestem wiedźmą, to jednak prowadzę twardy biznes już 23 lata).
To co tu zawarłam, to moje doświadczenia, wiedza i obserwacje.
Pomysł na biznes nie musi być od razu doskonały.
Ale musi dać się sprawdzić.
Bo między „to fajnie brzmi” a „to zadziała” może się sporo zadziać.
Najważniejsze, abyś była ze sobą szczera i szczerze odpowiedziała sobie na kilka kwestii zanim wydasz pieniądze, zaangażujesz swoją energię, czas.
Więc jeśli masz pomysł na biznes – weź te 10 pytań i odpowiedz na nie bez pudrowania.
A potem zdecyduj: udoskonalasz, testujesz czy odkładasz na półkę z napisem „jeszcze nie teraz” (i nawet ta opcja może mieć sens).
Ja akurat lubię drążyć i lubię czuć, że coś mnie uwiera – wtedy zabieram się do pracy jeszcze energiczniej. A kobiety, które trafiają do mnie na konsultacje doświadczają czasami „opadnięcia” zasłony i zobaczenia czarno na białym, jak się sprawy z pomysłem mają. I nie dotyczy to tylko biznesu.
Uwierz mi – czasami cofnąć się to lepsza decyzja, niż rzucić się na głęboką wodę.
A ja jestem ciekawa – które z tych 10 pytań zaświeciło tę najczerwieńszą lampkę w Twojej głowie?
I oczywiście – zostań ze mną na dłużej.
Zaobserwuj Wiedźmę Biznesu w social mediach, jeśli chcesz więcej treści o biznesie bez lukru, strategii bez zadęcia i rozwoju bez wciskania kitu.
Piszę o pomysłach, pieniądzach, decyzjach, błędach, odwadze, granicach i o tym, jak budować biznes, który nie tylko ładnie wygląda, ale przede wszystkim działa. Jestem praktykiem (praktyczka brzmi jednak dziwnie), wszystko o czym pisze, przetestowałam na sobie. Pomagam kobietom obrać właściwy kurs i dobrze przygotować się do wyzwania, jakim jest własna firma.
Jestem #WiedźmaBiznesu. Sporo wiem o biznesie, bo działam w nim 25 lat.
Jeśli to może być coś dla ciebie – napisz do mnie na hello@wiedzmabiznesu.pl, znajdziemy rozwiązanie!
Możesz też wypełnić formularz kontaktowy>>>






